Pewnego pięknego, słonecznego dnia odwiedzili mnie znajomi z Karlowych Warów. Jak zwykle każdy jest ciekawy moich prac, tak więc pokazywałam moje ostatnie dzieła.Po obejrzeniu poprosili mnie o wydzierganie ubranka dla swojego pieska, bo w Czechach marznie wieczorami.No cóż zabrałam się do pracy. Oto efekty:
Pierwsza próba na kociaku. Ale biedaczek był przestraszony
Przyjechała Nerina do przymiarki.

Chyba się jej spodobało ubranko....
poszła zawierać nowe znajomości.

natomiast ja mam zamówienia na kolejne ubranka.....
1 komentarz:
Witaj :) Piękne jest te ubranko. Mam pytanie, czy mogłabyś zrobić podobne dla mojej pinczerki? No i ile by kosztowało. Chciałabym również, aby było udziergane tak bardziej od szyi. No jeszcze byśmy się porozumiały. Mogę nawet przysłać wełnę. Proszę odezwij się. Magi
szkofia@hotmail.com
Prześlij komentarz